Wypadanie sieści

News

Jak może zdążyliście już zauważyć, psy oraz koty są w większości pokryte sierścią; Fakt ten bywa bardzo użyteczny w chłodne, zimowe wieczory, kiedy możemy się wtulić w naszego przyjaciela, ale nieco mniej użyteczne wydaje się znajdowanie jego sierści wszędzie – i to dosłownie.

Na pocieszenie można dodać, że chociaż obrane sierścią ubrania, meble, a nawet kanapki, musimy przyjąć z dobrodziejstwem inwentarza, to takie prawdziwe linienie zdarza się tylko dwa razy w roku – wiosną oraz jesienią, kiedy to zachodzi konieczność zmiany futra na lżejszą bądź cieplejszą wersję.
I tu pewna ciekawostka – skąd psy i koty wiedzą, jaka jest pora roku? No jak to, zerkają nam w kalendarz w telefonie... a tak na poważnie, to kierują się słońcem, a dokładniej mówiąc – długością dnia. Chwila, ale przecież zwierzaki żyją z nami w mieszkaniach i przebywają w pomieszczeniach sztucznie oświetlonych – czyli co, zerkają przez okno? No, niestety: nie zerkają – a życie w sztucznym świetle skutkuje tym, że okres wymiany szaty zimowej na letnią znacznie się wydłuża, a w skrajnych przypadkach może trwać nawet... cały okrągły rok.

Nie tylko żarówka
Oprócz sztucznego światła, na linienie bądź jego brak, może mieć także wpływ szereg innych czynników - między innymi zmiany hormonalne czy niewłaściwe odżywianie, a w szczególności niedobory substancji mineralnych oraz nienasyconych kwasów tłuszczowych.
Bardzo istotną kwestią jest więc nie tyle ilość karmy jaką pochłaniają nasi czworonożni i liniejący przyjaciele, ale jego rodzaj. Jeśli chcemy powstrzymać linienie (a prawdopodobnie chcemy), zadbajmy o to, by w karmie nie zabrakło takich składników, jak witamina A,C oraz E, a także cynk, ryboflawina i biotyna. Ogromne znaczenie ma także jakość białka, jakie stanowi podstawowy składnik karmy, bowiem właśnie białko stanowi budulec, z którego organizm tworzy sierść.

Hormony
Jak rozpoznać, czy nasz zwierzak traci sierść w związku z niedoborem składników mineralnych i witamin, czy wskutek zaburzeń hormonalnych? Najpewniejszym sposobem jest oczywiście zapytanie (nie czworonoga, ale weterynarza), ale poniekąd możemy sami to rozpoznać, bowiem organizm naszego pupila udzieli nam pewnych wskazówek. Każde nagłe, skokowe pogorszenie jakości sierści, a także nagle pojawienie się łysych miejsc czy podrażnień to znak, że najprawdopodobniej mamy do czynienia z linieniem na tle hormonalnym. W takim przypadku sami mu nie pomożemy, a zmiana karmy, czy nawet zastosowanie suplementów diety, również nie przyniosą większych efektów. Jedynym sposobem na przyniesienie ulgi naszemu przyjacielowi (oraz pozostałym domownikom, który znajdują sierść i w butach, i w zupie), będzie niezwłoczna wizyta u weterynarza. Po wykonaniu badań będzie on mógł zdiagnozować problem, którym obok hormonów mogą być również alergie.

Pielęgnacja wypadającej sierści
Zwierzak, który traci futro, potrzebuje naszej pomocy (OK, my też potrzebujemy pomocy, ale w postaci wydajnego odkurzacza). Podstawową kwestią jest tutaj dobranie odpowiednich szczotek oraz grzebieni – a słowo „odpowiedni” odnosi się w tym przypadku zarówno do gabarytów naszego zwierzaka, jak i do typu sierści, jaki prezentuje. Najlepiej jest udać się do weterynarza lub do dobrego sklepu zoologicznego i zapytać o poradę. W przypadku psa zainwestujmy również w szampon oraz odżywkę; kąpanie kotów to zupełny hardcore, więc jeśli nam życie miłe, lepiej poprzestańmy na czesaniu pupila.