„Pan Kotek był chory i leżał w łóżeczku...”

News


Pomimo, iż Panu Kotkowi z bajki dolegało przejedzenie, najczęstszą przyczyną niedomagania naszych czworonożnych przyjaciół jest zupełnie co innego – nerki. Z drugiej strony, sposoby leczenia też są nieco inne – zamiast "pijawek i ścisłej diety" stosuje się zwykle antybiotyki. Czy jednak można by zupełnie wyeliminować problem, albo chociaż ograniczyć częstość jego występowania?

Byłoby wspaniale, bowiem choroby nerek stanowią najczęstszą przyczynę zgonów wśród kociej populacji. Nerki, jak wiadomo, pełnią szereg istotnych funkcji w organizmach ssaków, więc wszelkie zaburzenia w funkcjonowaniu tych organów wiążą się z bardzo poważnymi konsekwencjami. Co właściwie może dolegać naszemu mruczkowi i w jaki sposób możemy mu pomóc?

Ostre schorzenia nerek
Stany ostrych schorzeń mają to do siebie, że zwykle przebiegają bardzo gwałtownie; w trybie nagłym pojawiają się więc takie atrakcje, jak owrzodzenia jamy ustnej, wymioty, drgawki, wybroczyny lub zapaść (wszystkie te objawy mogą występować pojedynczo bądź w pełnym repertuarze, w zależności od stanu i wieku naszego pacjenta).
Przyczyny ostrych schorzeń nerek mogą być rozmaite: mogą je wywołać zakażenia bakteryjne, będące wynikiem nieleczonego zapalenia pęcherza, ale równie dobrze przyczyną może być zatrucie jakimiś lekami bądź środkiem chemicznym. Nerki pełnią w organizmie rolę „utylizatorów”, uczestnicząc aktywnie w pozbywaniu się zarówno szkodliwych produktów przemiany materii, jak i toksyn, które mogłyby zaszkodzić organizmowi. Niestety, często nerki przypłacają swoją ciężką pracę stanem zapalnym, który, jeśli nie podejmiemy leczenia, może skończyć się nawet śmiercią naszego mruczka.
Uszkodzone w ten sposób nerki nie są w stanie regulować gospodarki wodnej, skutkiem czego zwykle dochodzi do drastycznego odwodnienia; ten stan możemy dość łatwo rozpoznać, nawet, jeśli nie jesteś my specjalistami od kociego zdrowia: odwodniony mruczek ma suche i lepkie dziąsła, zaś jego skóra wyraźnie traci elastyczność, czyli nie wraca do poprzedniego położenia (lub wraca bardzo wolno) po tym, jak uniesiemy ją palcami.

Jeśli zauważymy takie właśnie objawy, należy w trybie pilnym udać się do weterynarza, gdyż każde kilka godzin zwłoki może kosztować naszego przyjaciela życie, a przynajmniej w sposób trwały uszkodzić mu nerki.
Leczenie jest w tym przypadku uzależnione od przyczyny, jaka wywołała taki stan; podstawowym działaniem jest jednak dożylne podanie płynów celem przepłukania nerek oraz nawodnienia całego organizmu.
Niezależnie jednak od wysiłków weterynarza, powinniśmy zmuszać naszego kota do jedzenia. Wydawać by się mogło, że lepiej będzie go nie męczyć, jednak zmuszanie do przyjmowania pokarmu (nawet w bardzo niewielkich ilościach, za to z dużą częstotliwością) jest bardzo wskazane, nawet, jeśli musielibyśmy podawać mu jedzenie strzykawką bezpośrednio do pyszczka.

Stany przewlekłe
O ile w przypadkach ostrego zapalenia nerek symptomy choroby raczej trudno jest przeoczyć, o tyle stany przewlekłe postępują w sposób niemal niezauważalny, więc są bardzo trudne do zdiagnozowania. Tego rodzaju przypadłość może początkowo nie dawać kompletnie żadnych objawów, przynajmniej nie tak poważnych, byśmy zwrócili na nie uwagę.
Ponieważ stany przewlekłe najczęściej dotykają zwierzęta starsze, bardzo często zdarza się, że właściciele, nawet jeśli zauważą jakieś symptomy, składa to na karb zaawansowanego wieku pupila i nie podejmują leczenia, a tymczasem stan nerek systematycznie ulega pogorszeniu. W większości przypadków choroba daje wyraźne objawy dopiero wówczas, gdy zdecydowana część kłębuszków nerkowych (ok. 75 proc.) jest już uszkodzona.

Dlatego właśnie niezmiernie ważnym elementem dbania o zdrowie naszego mruczka jest regularne, profilaktyczne wykonywanie badań krwi, które pozwolą wychwycić problem w momencie, gdy nie jesteśmy jeszcze w stanie zaobserwować jakichkolwiek objawów zewnętrznych. Ważnym elementem profilaktyki zdrowych nerek jest również podawanie karmy z kontrolowanym poziomem fosforu.
Pierwszym zewnętrznym objawem, świadczącym o postępującym problemie z nerkami, będzie częstsze niż zwykle oddawanie moczu, a także znaczący wzrost dobowej objętości moczu oraz wzmożone pragnienie. W następnej kolejności pojawiają się takie symptomy, jak utrata wagi, owrzodzenia jamy ustnej oraz wyraźny spadek apetytu. U kotów o czarnej zwykle sierści futro może „spłowieć”, przyjmując barwę brązowawą. Niekiedy też zdarza się, że oddech mruczka cierpiącego na przewlekłe choroby nerek ma przykry, intensywny zapach.
Co bardzo istotne – o ile stany ostre szybko narastają i są (w większości przypadków) możliwe do wyleczenia, o tyle stany przewlekłe mają charakter nieodwracalny. Innymi słowy, jeśli nasz mruczek ma przewlekle chore nerki, oznacza to, że zmaga się z chorobą, która jest dla niego śmiertelna, a to, jak długo będzie z nami zależy głównie od podawania leków, które zatrzymają postępy choroby i tym samym przedłużą mu życie.

Wrodzona wielotorbielowatość nerek
Schorzenia przewlekłe najczęściej dotyczą kotów w średnim bądź zaawansowanym wieku, jednak istnieje także choroba, nękająca osobniki zupełnie młode- jest to wrodzona torbielowatość nerek. Tego typu choroba może mieć podłoże genetyczne, zwykle też dotyka koty pewnych określonych ras. Schorzenie polega na nieprawidłowym funkcjonowaniu nerek, objawiającym się powstawaniem wypełnionych płynem pęcherzy (torbieli), które uciskają nerki, powodując ich obumieranie.
Objawy wielotorbielowatości są podobne do przewlekłej niewydolności nerek, zaś pojawiają się zwykle w ciągu pierwszych dwóch lat życia. Niestety, choroba ta jest, podobnie, ja przewlekła niewydolność, nieodwracalna oraz śmiertelna. Oczywiście, nie oznacza to, że mamy się poddać – możemy wymiernie przedłużyć życie naszego mruczka, stosując odpowiednią terapię, która polega głównie na restrykcyjnym trzymaniu diety opracowanej przez weterynarza.