Kocia nadwaga

News

Koty, podobnie, jak ich właściciele, mogą mieć nadwagę; co więcej, przyczyny i skutki takiego stanu również są identyczne, jak w przypadku ludzi: zbyt mało ruchu, zbyt dużo kalorii - i kłopoty gotowe.
W efekcie nasze puszyste (nie tylko z powodu sierści) futrzaki cierpią na te same przypadłości, które spotykają puszystych ludzi, a więc na cukrzycę, problemy z krążeniem, wątrobą, nerkami, stawami, i tak dalej, i tak dalej... Na temat zgubnych skutków nadwagi (niezależnie od reprezentowanego przez grubaska gatunku) można by napisać niejeden doktorat, jednak skupmy się na znacznie ważniejszej kwestii: jak takiemu stanowi zapobiegać - i czy to w ogóle jest możliwe?

Kocia nadwaga
Ile zbędnych kilogramów to już nadwaga? Jest to kwestia dyskusyjna, ale pamiętajmy, że podobnie, jak w przypadku niskiego człowieka każdy dodatkowy kilogram stanowi większy problem (i jest bardziej widoczny) niż w przypadku wysokiego, tak samo u kotów, które w sumie są niewielkimi stworzeniami, każde 300-400 g nadmiaru może już stanowić widoczną nadwagę.
Jak dochodzi do nadwagi? To mniej więcej wiadomo: mały kociak, jako wulkan energii, spala kalorie na bieżąco, dlatego niezmiernie rzadko spotyka się otyłe kocięta. Natomiast w przypadku dorosłych kotów, których aktywność spada (w końcu Jego Wysokości nie wypada już gonić za byle kłaczkiem na nitce), do otyłości może dojść bardzo łatwo. A walka z nadwagą u kotów jest równie żmudna i wymagająca, jak u ludzi. Znacznie łatwiej będzie, jeśli zamiast walczyć z ewidentnym nadmiarem kocich kilogramów w ogóle nie dopuścimy do ich powstania. Powinniśmy więc jak najwcześniej wprowadzić zdrowe nawyki żywieniowe i konsekwentnie się ich trzymać (co oczywiście nie będzie łatwe, bowiem koty, jako urodzeni manipulatorzy, będą na różne sposoby próbować obejść głupie zasady i uzyskać dodatkowy smaczny kąsek; a potem jeszcze jeden, i jeszcze kolejny i... witaj, koci grubasku!).

Idealna waga
Skąd możemy wiedzieć, jaka ilość karmy będzie wystarczająca? Przede wszystkim, nie należy sugerować się tym, co umieścił producent na opakowaniu, bowiem są to jedynie dane orientacyjne. Tak naprawdę naszym sprzymierzeńcem powinna być zwykła, łazienkowa waga: optymalne tempo przybierania na wadze młodego kota to ok. 0,5 kg na miesiąc, aż do osiągnięcia wagi dorosłego kota, która zwykle wynosi 4-5 kg. Oczywiście, dokładna waga zależy od wielu czynników i zmienia się w zależności od płci i rasy kota, ale wspomniane 4-5 kg powinny być odnośnikiem dla tak zwanego „dachowca”.
Jeśli nie mamy wagi (i słusznie, jeszcze sami na nią wejdziemy i dojdziemy do smutnych wniosków), możemy oszacować wagę kota organoleptycznie, czyli za pomocą obserwacji oraz dotyku. Jeśli nasz Mruczysław waży odpowiednio dużo, to z pewnością nie zauważymy u niego nadmiernie zwisającego brzuchola, a jeśli udzieli nam audiencji i pozwoli się pogłaskać, będziemy mogli bez problemu wyczuć jego żebra. Jeżeli natomiast nie wyczujemy żeber (spoko, koty nie mają łaskotek), to pierwszy znak, że chyba przesadziliśmy z dokarmianiem.

Przyczyny niestandardowe
Wiemy już, że podstawowym przepisem na otyłość jest zła dieta plus zbyt mało ruchu. Zdarza się jednak, że źródło problemu tkwi zupełnie gdzie indziej - jeśli na przykład mamy w domu więcej, niż jednego kota, to może się zdarzyć, że pomiędzy zwierzakami będzie dochodziło do różnych dziwnych zachowań zachowań związanych z konkurencją; innymi słowy, jeśli jeden egzemplarz je, to inne, nawet gdy nie są specjalnie głodne, też się przyłączą, w obawie, że nic im nie zostanie.
Zdarza się także, że otyłość ma swoje źródło w... nudzie. Zresztą, znamy to z własnego doświadczenia, prawda? Nie mamy nic szczególnego do roboty, więc zupełnie przypadkiem zabłądzimy do kuchni i otworzymy drzwi lodówki, a tam uśmiechnie się do nas jakiś placuszek albo inna potrawka. Koty, jako stworzenia inteligentne (choć psiarze twierdzą, że nie nieszczególnie, ale co oni tam wiedzą), jeśli przez długie godziny pozostają same w pustym domu, mogą zwyczajnie zajadać nudę, pochłaniając znacznie więcej kalorii, niż im w rzeczywistości potrzeba, bowiem jedzenie będzie dla znudzonego zwierzaka jedyną rozrywką.

Właściwa dieta

Ile powinien zjadać kot? Wiele zależy tu od płci, wieku i pory roku, ale faktem jest, że większość właścicieli woli nałożyć do kociej miski za dużo, niż za mało. Tymczasem mruczek, jako zwierzak stosunkowo nieduży, wcale nie potrzebuje jakichś gigantycznych ilości pożywienia: ok. 200 g chudego mięsa dziennie w zupełności im wystarczy, zwłaszcza, jeśli uzupełnimy je preparatami witaminowymi oraz niewielką ilością warzyw, płatków lub ryżu.
Natomiast karmienie kota zbyt dużą ilością węglowodanów, tłustego mięsa czy podrobów to prosta droga do nadmiernej wagi – podobnie zresztą, jak słynne podjadanie pomiędzy posiłkami czy zwyczaj dzielenia się z kotem resztkami naszych obiadów lub kanapek.

Gotowa karma

Jeżeli zdecydowaliśmy, że nasz kot będzie się żywił głównie karmą gotową, musimy podjąć jeszcze jedną decyzję: czy będziemy używać karmy suchej, czy mokrej. To drugie rozwiązanie jest zdecydowanie droższe, ponieważ takiej karmy kot musi zjeść więcej, niż suchej, i to z bardzo prostego powodu: część takiej karmy stanowi woda. Z drugiej jednak strony, stosując karmy suche, musimy zadbać o odpowiednie nawodnienie organizmu naszego mruczka, zaś skłonienie go do picia może stanowić prawdziwe wyzwanie (w warunkach naturalnych koty bardzo rzadko piją, ale to dlatego, że wilgoć pobierają głównie z upolowanego mięska). Niezależnie jednak od rodzaju karmy, pamiętajmy, by dokładnie przeanalizować jej skład , tak by Jego Wysokość miał nie tylko pełny brzuszek, ale też by dostarczyć mu niezbędnych dla zdrowia witamin i mikroelementów.

Kaloryczność

Jeżeli zdecydowaliśmy się na gotową karmę, zwróćmy uwagę na taki parametr, jak kaloryczność (musi ona być wypisana na opakowaniu). Teoretycznie mogłoby się wydawać, że mniej kaloryczna karma będzie lepsza – nic bardziej mylnego. Głodny kot przyzwyczai się bowiem do znacznie częstszego podjadania, co z kolei może stać się nawykiem ciągłego jedzenia i w efekcie doprowadzić do otyłości. Oczywiście, karmy zbyt kaloryczne odniosą dokładnie ten sam efekt – kot będzie co prawda jadł rzadziej, ale też będzie gruby. Optymalnym rozwiązaniem jest kupowanie karm średnio kalorycznych, ale wysokiej jakości.

Kot i jego pan

Rodzaj karmy ma bardzo duże znaczenie, ale nie zapominajmy też o drugim składniku przepisu na grubego kota, jakim jest brak ruchu. Bardzo ważnym elementem kociego życia jest codzienna (tak, CODZIENNA) zabawa z właścicielem. Pamiętajmy, że jak pisał autor Małego Księcia, jesteśmy odpowiedzialni za to, co oswoiliśmy – a skoro zdecydowaliśmy się oswoić i przyjąć pod swój dach kota, to nie traktujmy go tylko, jak dekorację. Kot, mimo że wydaje się wyniosłym indywidualistą, którego nie dotyczą problemy zwykłych śmiertelników, w gruncie rzeczy bardzo potrzebuje codziennej, intensywnej interakcji z właścicielem; koty, które czują się niepotrzebne, bo właściciel jest zbyt zajęty, by poświęcić im czas, popadają w frustracje, nudę lub otępienie – a wszystkie te stany w efekcie skutkują nadmierną tuszą.
Codzienna zabawa to nie tylko podstawa właściwej więzi, jaka powinna łączyć kota i jego właściciela, ale też świetny sposób na... nasze własne odstresowanie i wyciszenie. A, jak wspomnieliśmy na początku, koty wcale nie różnią się od nas tak bardzo, jeśli więc będziemy zrelaksowani i szczęśliwi, to będziemy rzadziej zaglądać do lodówki - a wtedy nawet jeśli przypadkiem staniemy na wadze, nie przerazimy się cyferkami, jakie wyświetli. No i będziemy mieć szczęśliwego kota, a to przecież najważniejsze :)