Choroby pęcherza moczowego u kotów cz.1

News

Wydawać by się mogło, że koty są odporne na wszystko – w końcu, jak mawia stare przysłowie, złego diabli nie biorą. Jednakże kota w gruncie rzeczy łatwo jest „zepsuć”, bowiem wbrew pozorom jest to dość delikatny zwierzak - szczególnie, jeśli chodzi o układ moczowy.
Naszego mruczka mogą więc nękać zarówno kamienie, jak i stany zapalne pęcherza, krwiomocz, a nawet jednostka chorobowa nazwana FULD (feline lower urinary tract disorders), w Polsce znana, jako SUK (syndrom urologiczny kotów).
Na szczególną podatność kotów na choroby układu moczowego ma wpływ wiele czynników, jak na przykład skłonności genetyczne, ale też otyłość, zbyt mała ilość ruchu, niewłaściwa dieta oraz stres. Jak widać, przynajmniej część tych czynników możemy skutecznie wyeliminować – o ile oczywiście wykażemy się samozaparciem (a raczej „kociozaparciem”, bowiem mruczki to mistrzowie manipulacji, a kto oprze się smutnej mince, no kto?) i konsekwencją.
Niezależnie jednak od naszych starań, warto od czasu do czasu kontrolnie przebadać mocz naszego zwierzaka, szczególnie, jeśli zauważyliśmy jakiekolwiek problemy z załatwianiem się, albo gwałtowną zmianę kocich zwyczajów.

Objawy kłopocików
Niekiedy nawet bez badania możemy zaobserwować, że coś jest nie tak – np. nasz mruczek siusia za mało, albo za dużo, załatwia się poda kuwetą - czyli albo na środku pokoju, albo do naszych butów; część osób przypisuje takie zachowanie wrodzonej kociej złośliwości, co oczywiście nie jest całkowicie pozbawione podstaw. Zanim jednak oskarżymy naszego futrzaka o wredny charakter i wyrachowanie, sprawdźmy, czy przypadkiem jego zachowanie nie wynika z problemów z pęcherzem.
Niekiedy zdarza się też, że kot z chorym pęcherzem wygląda, jakby podczas oddawania moczu ćwiczył jogę: napina się, napręża i ogólnie wykonuje dziwne ruchy.
Zdrowy kot powinien produkować każdego dnia ok. 30-50 ml moczu na kilogram masy swojego szlachetnego ciała. Może podzielić tę ilość na dwie wizyty w kuwecie, albo na więcej – jakiekolwiek ma zwyczaje, tym, co powinno nas zaniepokoić, będzie ich nagła zmiana.

Jak złapać koci mocz?
Jeśli podejrzewamy, że jego wysokość mruczek ma problemy z pęcherzem, konieczne będzie przebadanie moczu; i tu pojawiają się schody, ponieważ w większości przypadków kot nie jest skłonny do współpracy, a wyciskanie moczu ze żwirku raczej nie wchodzi w grę. Jak zatem uzyskać próbkę?
Najprościej byłoby wylać z butów ;) A tak na poważnie, koci mocz najlepiej jest złapać do specjalnego pojemniczka, dostępnego w aptekach, podstawiając taki kubeczek pod siusiającego kota. Jasne, nie jest to proste zadanie, ale bądźmy dzielni. Alternatywnym sposobem jest złapanie moczu do kuwety, którą oczywiście należy uprzednio opróżnić i wyparzyć. Możemy też udać się do weterynarza z całym kotem i liczyć na to, że sobie poradzi (zwykle radzi sobie, masując brzuch kota, albo pobierając mocz igłą bezpośrednio z pęcherza).

Groźne bakterie
Jedną z najczęstszych przyczyn kocich kłopotów z pęcherzem jest tzw. bakteryjne zapalenie pęcherza. Taki stan możemy skutecznie wyleczyć z użyciem antybiotyków, które oczywiście powinien zaordynować weterynarz (podawanie kotu „ludzkich” leków, które pomogły ostatnio naszej babci, jest igraniem z życiem futrzaka, a jak wiadomo, koty mają jedynie dziewięć żyć, więc trzeba uważać). Warto wiedzieć, że na bakteryjne zapalenie pęcherza najczęściej cierpią kotki, co spowodowane jest ich budową anatomiczną (dlaczego kobiety zawsze mają pod górkę?).
Oprócz antybiotyków lekarz może także przepisać mruczkowi specjalne pasty, które obniżają pH układu moczowego, a ponieważ bakterie kiepsko czują się w kwaśnym środowisku, istnieje spora szansa, że odpuszczą sobie kolejny atak i nie będzie trzeba zbyt prędko powtarzać kuracji.

Idiopatyczne zapalenie pęcherza
O ile wyproszenie bakterii z kociego pęcherza nie jest proste, o tyle znacznie trudniejszym wyzwaniem jest jednostka chorobowa, zwana idiopatycznym zapaleniem pęcherza. Na czym polega trudność? Przede wszystkim, ta choroba ma nieznane podłoże, czyli mówiąc prościej, nie wiadomo, dlaczego czasami przyplątuje się do naszego zwierzaka - a jeśli już raz się przypląta, lubi nawracać.
W przypadku tego schorzenia weterynarz, poza oczywiście lekami, może zaordynować również preparaty zawierające glikozaminoglikany, czyli substancje, które mają wzmocnić ściany pęcherza moczowego. Skutecznym sposobem w walce z tego typu przypadłością jest także odpowiednia dieta, chociaż niektórzy lekarze uważają, że nie jest to konieczne, o ile w kocim moczu nie ma kryształków.
Alternatywą dla specjalnych karm (które są oczywiście droższe, niż „nie-specjalne”), jest spożywanie jak największej ilości wody, co w praktyce oznacza przejście kota na całkowicie mokrą dietę.