Instrukcja obsługi kota w czasie rekonwalescencji

News

Lista przypadłości i chorób, jakie mogą spaść na naszego kota, jest naprawdę długa, bowiem zwierzaka mogą nękać zarówno najzwyklejsze infekcje, jak i poważne problemy zdrowotne związane z nerkami czy trzustką, nie wspominając już o takich atrakcjach, jak zwykłe wypadki czy nowotwory. Koty jednak mają zwykle duża wolę życia i to właśnie dzięki niej bohatersko wychodzą z tych zmagań. 
Warto jednak wiedzieć, że kot, który dzielnie zakończył zwycięski bój, nie jest od razu kotem zdrowym – należy mu się jeszcze rekonwalescencja, czyli czas, by Jego Wysokość mógł dojść do siebie i znów rozpocząć panowanie nad światem.
Żeby było ciekawiej, kot, jak na bohatera przystało, wcale nie będzie chciał się przyznać do słabości – i nie wynika to bynajmniej z wrodzonej kociej przekory, ale z faktu, że tak właśnie zaprogramowała go matka natura. Wśród dzikich kotów egzemplarz, który okaże słabość, może zostać bezlitośnie wyeliminowany przez resztę stada, więc kot będzie za wszelką cenę maskował swój stan, robiąc dobrą minę do złej gry. 

Dyskrecja przede wszystkim
Jak już wiemy, kot wkłada wiele wysiłku w to, by świat uznał, iż czuje się świetnie i w ogóle nie ma o czym mówić. Jeśli więc otoczymy takiego zwierzaka nadmiarem troski i ciepłych kocyków, zepsujemy mu cały pracowicie zbudowany image i kot może się na nas obrazić. W gruncie rzeczy, większość mruczków nie lubi zmian, więc jeśli NAPRAWDĘ nie ma konieczności ich wprowadzania, postarajmy się, by w czasie rekonwalescencji wszystko pozostało tak, jak dawniej - czyli bądźmy wspólnikami kota przeciwko światu, a nie nadgorliwymi niańkami ( w końcu kocie ego ma swoją godność). 
Jeśli bowiem postaramy się za bardzo, wyprowadzony z równowagi kot może zachowywać się, nazwijmy to, nietypowo – popadać w apatię – lub przeciwnie: albo agresję, brudzić poza kuwetą, albo w inny sposób manifestować niezadowolenie.

Jeśli mimo naszych (i kota) wysiłków, powrót do zdrowia nie przebiega tak płynnie, jak się spodziewaliśmy, nie wahajmy się i odwiedźmy weterynarza. Nie należy natomiast podejmować prób leczenia na własną rękę, podawania kotu „ludzkich” lekarstw, ani zasięgania opinii u Wujka Google – wszystkie te metody mogą bowiem pogrążyć naszego mruczka jeszcze bardziej, a nawet stanowić zagrożenie dla jego życia. 

Opieka po zabiegu
Jeśli nasz dzielny mruczek przebył jakiś zabieg chirurgiczny, to prawdopodobnie dostaliśmy od lekarza całą listę zaleceń, z których bezwzględnie najważniejszym jest zabezpieczenie szwu. Ponieważ jednak taki szew bywa dla kota szalenie irytujący, może zostać w krótkim czasie rozdrapany, rozerwany, a nawet... rozlizany. Z tego powodu bardzo często lekarz decyduje się na założenie zwierzakowi specjalnego fartucha (zwanego też kołnierzem hańby), aby uniemożliwić kotu tego typu praktyki. 
Z naszej strony powinniśmy zapewnić takiemu pacjentowi przede wszystkim święty spokój i lekkostrawną dietę. Jeśli Jego Wysokość jest dodatkowo unieruchomiony, postarajmy się, by wszystko, czego może potrzebować, znalazło się w zasięgu kocich łap (oczywiście bez przesady, bowiem, jak już wiemy, im mniej wprowadzimy nadgorliwych zmian, tym lepiej). 
Oczywiście, mruczek po takim zabiegu może być nie tylko obolały, ale też zwyczajnie wkurzony – zwykle nie rozumie, po co ten kołnierz, dlaczego coś go boli i ogólnie chce odzyskać swoje życie sprzed zabiegu, więc może manifestować swoje poirytowanie na wszelkie możliwe sposoby. Spróbujmy jednak wykazać się cierpliwością i nie dać się wyprowadzić z równowagi – ten stan szybko minie, a my wkrótce znów będziemy mogli cieszyć się towarzystwem naszego uzdrowionego (i udobruchanego) zwierzaka. 

Dieta dla rekonwalescenta
Dieta w czasie rekonwalescencji powinna być nie tylko lekkostrawna, ale tez smaczna., Pamiętajmy, że wszelkie zabiegi i stany chorobowe znacząco obniżają apetyt, więc aby zachęcić naszego pacjenta do jedzenia, trzeba podać mu coś szczególnie smakowitego. 
Bardzo ważnym elementem terapii jest też podawanie smacznej, świeżej wody. Co prawda koty (nawet zupełnie zdrowe) nie zawsze chętnie piją, szczególnie, jeśli dostają karmę mokrą ( w naturze wilgoć z mięsa w zupełności im wystarczy). Ponieważ jednak nawodnienie organizmu przyspiesza wszelkie procesy rehabilitacji, postarajmy się, by mruczek coś jednak pił - jednym ze sprawdzonych sposobów przekonania go do picia jest podawanie specjalnej wody z dodatkiem kocimiętki. 
Oczywiście miski z wodą i jedzeniem powinny być umieszczone blisko kociego legowiska - chyba, że pacjent nie ma problemów z poruszaniem się, wtedy nic nie zmieniajmy.